CYBORGY 3 - drobna zmiana ^^ Czytać, jeśli się wybieracie!. Strona: 2

Dodano: 2006-06-19 22:09

W razie czego jasne, że skorzystam jesli wolno i wielce dziękuje za pomoc. Aż zdziwiony byłem, pierwszy raz na oczy mnie widzisz i odrazu numer telefonu czy noclegu nie potrzeba. Normalnie az mi się kolana ugięły. Jesteście bardziej ufni i otwarci ode mnie. Wielce dziękuje :)


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-19 22:13

wiesz nie miałam powodów do nieufności:) poza tym ja naparwde bywam sympatyczna, choć nie wygladam chyba



Dodano: 2006-06-19 22:16

A co Kostuchu myślałeś...trzeba się zaopiekować przybyszem z odległych krain...:)



Dodano: 2006-06-19 22:18

Heh, co do wyglądu to nie mam nic do powiedzenia. Ale charaker się liczy i w ogóle to jacy jesteśmy wobec drugiego człowieka. Przyda się nocleg jak będe przybywac do Poznania. To bardzo miło z Twojej strony i z checią skorzystam jak będzie potrzeba i możliwość :twisted:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-19 22:20

Jasne, tylko sie zgarź musimy, bo ja tak co dwa tydgonie jestem w Kopenhadze:)



Dodano: 2006-06-19 22:23

A, chyba, że tak. To dobrze, że powiedziałaś. Trzeba będzie wówczas zapytać się kogoś innego o nocleg jeśli padnie na termin, że Ciebie nie będzie.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-19 22:25

coś mi mówi, że nie będzie z tym problemu:) hihi...



Dodano: 2006-06-19 22:29

Jak tylko rzuce hasło, że przyjedżam to dostane tyle ofert noclegu, ze się w głowie nie mieści, a przynajmniej zgaduje, że tak będzie :) a tak swoją drogą to ciekaw jestem jak tam jest w tym IQ.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-19 22:31

nic szczególnego, zaręczam...

a teraz znikam do nauki:) pa!



Dodano: 2006-06-19 22:36

Kostuch co do imprezy w IQ...hmm jak ktoś lubi takie klimaty to a owszem....ja to sie musiałem znieczulic nieco martini i pifkiem....
co do Twojego przyjazdu to myślę że się nie myliszj...jeszcze trzeba by Eye zmobilizować to może z Werida by przyjechali...i zafundowac sobie mozna by całowekendową imprę...



Dodano: 2006-06-19 22:37

Póki co to byłem w Bazylu i Dragonie jednak, rzadna z tych knajp nie wywarła na mnie większego wrażenia. Nie lubie zapchanych i pełnych od ludzi knajp. Lubie takie spokojne do, któych mało kto zagląda i gdzie nieraz można poprostu samemu posiedziec ale o tym w "mrocznych knajpach".


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-19 22:44

i tu cię Kostuchu w pełni rozumiem...też uwielbiam prawie puste knajpy...jakąs półmroczną atmosferę i snującą sie muzykę....



Dodano: 2006-06-20 10:50

Pięknie to ująłeś Astarocie, dokładnie to miałem na myśli. Gdzieś w tle błyskający kominek, zimne piwo i ledwo dosłyszalna muzyka grająca ze starego adaptera :twisted:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-20 13:16

eee tam, chrzanicie! ja tam lubie głosne, duże imprezy! o (no bo niewyżyta jestem, oj)



Dodano: 2006-06-20 13:45

Owszem, raz na jakis czas lubie osiąść w jakieś głośnej knajpie, potańczyć jesli zajdzie możliwość ale nie za często. Fakt, że lubie tańczyć i czasem wyżyc się za jego pomocą to ale tutaj tez u mnie różnie bywa.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-20 21:33

Sama się Alphar prosisz...bo zabiorę cie na naprawdę punkowską imprę...tam się nie da stać ani sekundy...a ostatnia moja taka zakończyła się złamaniem dwóch żeber...chyba co do wyżywania się nieco w życiu widziałem...



Dodano: 2006-06-20 21:52

Ja tam lubie tańczyć, ale jakoś ostatniego czasu odpowiadac mi zaczą wyłacznie taniec towarzyski. Jakieś taki poruszanie się w kółeczku mi przestało pasić.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-20 21:58

A ja czasmi lubie się wyżyć w takim nieokiełznanym pogo...mam wtedy że jestem dziwna cząstką poruszająca się w chaosie...Aczkolwiek zderzenie się ze mną nie nalezy do przyjemnych...ale naprawdę czasami luvbię wyzwoić taką dzikość...że niepanuje nawet nad nią....i nie liczy sie ból...zmęczenie...brak tchu w piersiach...to jest jak oczyszczenie...aczkolwiek nie ide w pogo żeby się poprostu napier...ać...bo to jest totalny bezsens...



Dodano: 2006-06-20 23:10

och ja kocham taniec w niemal każdej formie, parowany i nie. byle sie ruszać. muzyka mriu:) ale połamanych żeber to ja nie lubie mieć. oj nie. a miałam juz obite, to niefajne jest,



Dodano: 2006-06-20 23:16

A jeszcze nigdy nic nie miałem złamanego. Ostrony za bardzo jestem wiec kosci mam póki co całe. Ale tańca sobie nie odmówie. Mój rekord życiowy to 9 godzin na parkiecie.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-20 23:25

a mój to chyba ze 24h...ale to się nie liczy bo po kwasiku... :twisted:



Dodano: 2006-06-20 23:36

łe, po kwasiku. A bez ile byś wytrzymał?


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-06-21 10:23

mój rekord bez żadnych dopalaczy (jedynie piwoo) to od 20 jakoś do 4 rano (to zima była).



Dodano: 2006-06-21 10:56

a bez żadnych dopalczy nie licząc winka tzn martini i pifka to wyrobiłem całą impreze w IQ tak do piątej...później 10 godzin pracy...i na dobicie 12 godzin imprezy następnej...



Dodano: 2006-06-22 00:06

Ja nie lubie pić za wiele na imprach na, których mam zamiar później tańczyć. Lubie troche szaleć z partnerką wiec trzeźwość i refleks są mi potrzebne.


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło